Von Nilaboss


Witam serdecznie na stronie hodowli psów rasowych - owczarków staroniemieckich. Słowami wstępu chciałabym przybliżyć Państwu historię jaka wiąże się z założeniem hodowli oraz z jakimi przeciwnościami losu musiałam się zmierzyć na tej z pozoru łatwej drodze.

 

Dziecięce marzenie

W dzieciństwie na co dzień towarzyszył mi samochodzik z przyczepką, w której poukładane były gumowe pieski - dalmatyńczyki. Ciągnęłam go za sobą wszędzie wierząc, że pieski nigdzie nie będą tak bezpieczne jak u mojego boku. Z roku na rok chęć posiadania kudłatego, czworonożnego przyjaciela rosła niewyobrażalnie, na co zwrócili uwagę moi rodzice. Gdy miałam 13 lat do schroniska trafił mieszaniec Husky - 14sto miesięczny Kubuś. Widząc go po raz pierwszy wiedziałam, że będzie mój choć wymagało to ogromu walki i zaangażowania z mojej strony. Udało się! Kubuś zamieszkał z nami! Nie miałam pojęcia "czym to się je" dopóki nie zaczepili nas podczas spaceru ludzie - jak się później okazało, na co dzień zajmujący się trenowaniem psich zaprzęgów. Zafascynowana ich opowieściami zaczęłam zagłębiać się w temat - zaczęliśmy jeździć na treningi. Jakiś czas później była możliwość zaadoptowania mamy Kubusia - Nadi. Tak oto z dwoma adopciakami udało się nam zwojować świat psich zaprzęgów. Biorąc udział w wielu wyścigach, wygraliśmy praktycznie wszystkie, udało się Nam zdobyć puchar Ligi Zaprzęgowej sezonu 2008/09. Kubuś był moim pierwszym psem : idealny, niepowtarzalny, najlepszy. Pewnego feralnego dnia, dzień przed moim powrotem z pracy z zagranicy, Kuba wyślizgnął się przez bramę i wpadł prosto pod koła rozpędzonego samochodu. Mimo wielu miesięcy walki o jego zdrowie i powrót do sprawności pożegnałam przyjaciela w 2013 roku, a niedługo po tym również jego mamę. Postanowiłam sobie, że na kolejnego psa zdecyduję się dopiero mając własną bramę i operując ją osobiście. Naturalnie rzecz biorąc miały to być Husky - z linii sportowej.


Przygoda życia - ból i łzy

Pewnego dnia przeglądając zdjęcia w poszukiwaniu grafiki czarnego wilka na tapetę, natknęłam się na niego - czarnego Owczarka Staroniemieckiego - Kinga vom Haus Tchorz. Jakbym patrzyła na zdjęcie mojego Kubusia tylko w czarnej wersji! Tak oto zaczęłam poszukiwania. Naturalnie mając wcześniej dwa psy teraz nie było innej możliwości. Najpierw zamówiłam psa z Polski, później zaczęłam szukać suczki. Znalazłam kolejną hodowlę w Polsce - Herbu Czarny Wilk. Los chciał inaczej i szczenię dla mnie się nie urodziło, ale to nawet lepiej. Właścicielka Hodowli Herbu Czarny Wilk poleciła mi wyśmienitą hodowlę znajdującą się w Niemczech i zamówiła czarnego psa, a w Polsce czekaliśmy na miot po Imanie i Ninji. Czas spędzony na oczekiwaniu przyjścia na świat szczeniąt ciągnął się w nieskończoność. W końcu 07.08.2014 roku urodził się Boss, jedyny czarny psiak w miocie. Dwa dni później na świat przyszła Lala, najmniejsza, najszybsza, najzwinniejsza z rodzeństwa i z błyskawicą na czole. Tak też rozpoczęło się Nasze życie we trójkę : Ja, Lala i Boss. Codzienne spacery, szkolenia, wystawy, więź nas łącząca wydawała się być nierozerwalna. Wybieraliśmy się na wystawę psów do Luzina nad morze; wystawa plus kilka dni urlopu, czego chcieć więcej. Godzinę przed wyjazdem tata zabrał psy na spacer do lasu - z którego nigdy same nie wróciły. Dzień, który miał być przepełniony radością stał się koszmarem. Rozpoczęliśmy poszukiwania. Bossa znaleźliśmy martwego, u którego krew powoli lała się z pyszczka. Lali nigdzie nie było, poddaliśmy się około godziny 23. W międzyczasie dodałam post z informacją, że szukam swojej Lali i na znalazcę czeka nagroda. Byłam pewna, że ktoś ją sobie przywłaszczył, a może broniłam się tą myślą bo bałam się faktu, iż moje drugie serce leży gdzieś w lesie martwe. Nad ranem wznowiliśmy poszukiwania, wróciliśmy do lasu - znaleźliśmy Lale. Zabrałam ją do domu, sprawa została zgłoszona na policję, zaangażowała się cała Polska jednak wobec układów byliśmy bezsilni. Wykonana została sekcja zwłok: Boss - strzaskane 3 żebra, które powbijały się w płuca - udusił się własną krwią; Lala - postrzelona ze śrutówki gdzie jeden śrut trafił w przestrzeń międzyżebrową przebijając płuco - udusiła się własną krwią.
 
 


Nowy początek

Tata po całym zdarzeniu powiedział, żebym znalazła dwa szczeniaki, które dla mnie kupi. Poszukiwania przyniosły efekty: Gina Rossi Herbu Czarny Wilk urodzona 8 dni przed tragedią; Grande Guido von Camelot urodzony w dniu i w czasie zamordowania Lali i Bossa. Ze względu na okoliczności hodowcy z von Camelot zgodzili się na powierzenie mi psa, gdyż chętnych było dużo więcej niż szczeniąt. Grande do tej pory był jedynym psem z tej hodowli w Polsce. Zaczęliśmy budować wszystko od nowa. Pół roku później trafiła do Nas przyrodnia siostra Lali - Vinou Gucci Herbu Czarny Wilk - jedyna wilczasta suczka z miotu. Niedługo po niej przybyła z Anglii niebieska suczka - Nilima Shari Glebe von Wood. Mozolne oczekiwania na czarnego psa przyniosły efekt - wiadomość z hodowli STASI znajdującej się w Białorusi, że mają czarnego samca. Savage Thorn STASI - jedyny z tej hodowli pies w Polsce.


Dlaczego von Nilaboss?

Nazwa hodowli jest ściśle związana z jej historią. Los odebrał nam Lale i Bossa lecz mimo to ona powstała, dzięki Nim i dla Nich - ku Ich pamięci. Nie są obecne przy mnie fizycznie, a mimo to wiem, że nie opuszczą mnie już nigdy. Na zawsze pozostaną w moim sercu.

Ni La Boss
Nicola - Lala - Boss